Mentalność koguta sejmowego

Trzecie zwycięstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz w wyborach na prezydenta Warszawy było dla PiS-u mocnym ciosem. Zdeptane sny o potędze zmieniły się w potok gorzkich słów, którymi działacze partyjni komentują porażkę. Na szczególną uwagę zasługuje wypowiedź posła Artura Górskiego, który nie mogąc pogodzić się z przegraną pisowskiego kandydata stwierdził, że Hanna Gronkiewicz-Waltz ma “wygląd i mentalność kury domowej”.

Oczywiście można machnąć ręką na wypowiedź Artura “koniec cywilizacji białego człowieka” Górskiego. W końcu mężczyzna, który “kazałby rodzić nawet własnej żonie po gwałcie” ewidentnie ma kobiety w głębokiej pogardzie. Wypowiedź Górskiego o HGW blednie w porównaniu do jaskrawych przejawów rasizmu i seksizmu. Jest jednak kilka dobrych powodów, by odnotować powyborczą wypowiedź pana posła, która - co ciekawe - już zniknęła z portalu w tajemniczych okolicznościach.

Po pierwsze wypowiedź Górskiego jak na dłoni pokazuje, że kobiety w polityce narażone są na seksizm. Nie, to nie jest "zwykłe" chamstwo czy brak kultury. Krytykowanie polityczek na podstawie niemerytorycznego czynnika wyglądu to systemowy sposób na to, by osłabić ich pozycję i to taki, który niestety działa. Kobiety są za grube lub za chude, zbyt brzydkie lub za ładne, wystrojone lub nieatrakcyjnie ubrane. Z pułapki wyglądu nie ma wyjścia i samozwańczy arbitrzy elegancji o tym wiedzą.

Po drugie interesujący jest fakt, że Górski, który na swojej stronie internetowej eksponuje credo “Bóg, Honor, Ojczyzna” gardzi kobietami zajmującymi się domem (choć pewnie zapytany wprost potrafiłby za biskupami wyrecytować kilka górnolotnych słów o jedynie słusznym przeznaczeniu niewiasty). “Kura domowa” w tradycjonalistycznych wyobrażeniach kobiecości jest jedyną alternatywą wobec “zimnej suki”, choć tak samo godną pogardy, bo kobiety jako takie są godne pogardy.

Poza tym: Co to znaczy “wygląd kury domowej”? Czy chodzi o garsonki HGW czy o fakt, że kobieta 50+ nie jest nastolatką? A “mentalność kury domowej”? Czy w miastach nie żyłoby się lepiej, gdyby miały dobre, troskliwe gospodynie i gospodarzy? Praca tzw. kur domowych jest w pogardzie u tych, którzy uznają ją za święty, kobiecy obowiązek.

Po trzecie nagłe zniknięcie słów posła Górskiego o wyglądzie HGW świadczy o tym, że powoli coś się zmienia i tak oczywisty seksizm nie jest w dobrym tonie nawet na portalu poświęconym fundamentalizmowi katolickiemu. Wątpliwe, by po rozum do głowy poszedł pan poseł, pewnie ocenzurował go haker hobbystycznie redagujący stronę.

Na szczęście internet pamięta.

***

Więcej: Raport nieodpłatna praca kobiet - różowa strefa gospodarki
Trwa ładowanie komentarzy...