Gwałt na rozumie

Czy matki powinny być karane za odmowę karmienia piersią? – pyta w nagłówku swojego tekstu o Zjednoczonych Emiratach Arabskich jeden z dziennikarzy NaTemat (nazwijmy go Jakub). Przyznam szczerze, że jeszcze nie wiem, bo właśnie zastanawiam się nad kwestią, czy dziennikarze o imieniu Jakub powinni być karani za odmowę oddawania krwi. Powinni? Nie powinni? Inny dziennikarz serwisu nazywa w nagłówku niewolnictwo i torturowanie seksualne kobiet przez Kaddafiego „ekscesami seksualnymi”. To wszystko w ciągu kilku dni. NaTemacie, nie idź tą drogą.

Gdy pada termin „ekscesy seksualne”, użyty przez, dajmy na to, pana Antoniego, można wyobrazić sobie różne rzeczy: np. radosny i głośny seks, który budzi sąsiadów, baraszkowanie na śniegu, namiętny seks w miejscu publicznym. Z pewnością „ekscesami seksualnymi” nie są niewolnictwo i torturowanie seksualne kobiet. To łamanie praw człowieka, o czym wyczerpująco napisała pod tekstem osoba reprezentująca antyprzemocowy ruch Hollaback! Polska. Minęło kilka dni. "Ekscesy" nie zniknęły.

Z jakiegoś powodu gdy mowa o łamaniu praw człowieka kobiet dziennikarze mają tendencję do stosowania eufemizmów. Zmiękczanie komunikatów nie służy jednak rzetelności dziennikarskiej, lecz jest wyrazem często nieświadomego przyjęcia seksistowskiej narracji. Chodzi tu zresztą o wszystkie redakcje.

Nie policzę, ile razy zamiast słowa „gwałt” w prasie pojawiały się zdawkowe „wykorzystanie”, „zmuszenie do seksu”, czy „seks na siłę”. Nie ma się czego bać, gwałt trzeba nazywać gwałtem. Inaczej media zaciemniają problem przemocy seksualnej wobec kobiet, zamiast go naświetlać.

Trudno sobie wyobrazić, by pan Jakub pytający o to, czy kobiety powinny być karane za odmowę karmienia piersią, pytał czy mężczyźni powinni być karani za odmowę oddania krwi/nerki/nasienia. Gdy prawo którego efektem jest ubezwłasnowolnienie ludzi dotyczy kobiet, w mediach nagle pojawiają się dziesiątki wątpliwości i piętrowe dzielenie włosa na czworo, choćby na poziomie nagłówków.

Panowie, potraktujcie to jako szorstką, lecz w gruncie rzeczy życzliwą krytykę osoby, która nie zgadza się na taki stan rzeczy. Dobrze wiem, że to przecież nie Wy stworzyliście seksistowski dyskurs, który – mam pewność – nieświadomie powielacie. Media byłyby jednak trochę lepsze, gdybyście świadomie zrezygnowali z takiej narracji. Wasze teksty dotyczą ważnych kwestii, ale nagłówki stawiają treść pod znakiem zapytania. Podkreślę raz jeszcze, że problem "przemocowych" eufemizmów i przynajmniej retorycznego kwestionowania praw człowieka kobiet dotyczy w jakimś stopniu wszystkich redakcji.

Czego jednak można oczekiwać od dziennikarzy, skoro medialny guru seksuologii, prof. Zbigniew Lew-Starowicz, jako przykłady głupiej męskiej zdrady wymienia jednym tchem seks bez prezerwatywy, gwałt na dziewczynce poniżej 15 roku życia i gwałt na kobiecie? Zakończę ten tekst równie sensownym przekazem dla czytelniczek i czytelników: Nie bijcie nikogo do nieprzytomności. To głupi sposób na spędzenie popołudnia.

*****

Uzupełnienie: Dla dalszego zilustrowania zjawiska, przytoczę kolejny przykład wskazany przed chwilą przez Hollaback! Polska. Onet.pl za Faktem krotochwilnie nazywa stalkerów, tj. osoby (najczęściej mężczyzn) nękające inne osoby (najczęściej kobiety) "zalotnikami".


******

Fundacja Feminoteka udziela bezpłatnych porad prawnych i psychologicznych kobietom doświadczającym przemocy (fizycznej, psychologicznej, seksualnej lub ekonomicznej). Aby się zapisać zadzwoń pod numer 731 731 551 czynny we wtorki, środy i czwartki od 13:00 do 19:00. Jeśli do swojego PIT-a wpiszesz KRS 000 024 2885 to przekażesz 1% Feminotece.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Feminizm
Skomentuj